Dobre, bo polskie! Czy to coś znaczy jeszcze dla rządu PiS?



Wczorajsza uroczystość powitania chińskich maseczek przez polityków PiS na lotnisku w Warszawie wprawiła niejedną osobę w osłupienie.
Mało tego, powstało wręcz oburzenie zachowaniem rządu, szczególnie wśród części przedsiębiorców. Najgłośniejsze sygnały dostałem od polskich szwalni oraz branży dziewiarskiej, która jest oburzona faktem, że rząd nie zlecił im szycia, lecz kupuje w Chinach! Tylko jedno, podłódzkie centrum handlowe dysponuje współpracą z kilkuset szwalniami, które tygodniowo mogą uszyć co najmniej 1 milion maseczek. Z żalem wszyscy patrzą na to co się stało, ponieważ latami odbudowywał się przemysł włókienniczy w Polsce, kosztem wielu wyrzeczeń i bardzo trudnych momentów. Natomiast kiedy stanął na nogi i zaczął wygrywać trudną konkurencję z przemysłem i handlem azjatyckim, rząd PiS w momencie kryzysowym decyduje się na tak dziwne działanie.

Wszyscy pytają – dlaczego rząd w momencie zamknięcia handlu i pojawiających się jeszcze wcześniej informacji o ogromnych brakach masek ochronnych, nie zdecydował się na wielkie zamówienie u polskich producentów?
Dobre, bo polskie! Czy to coś znaczy jeszcze dla rządu PiS?

– Wczoraj poruszyłem ten temat w debacie TVP INFO, której fragment zamieszczam pod spodem.